Uzależnieni od terapii i terapeutów…

On 11 października 2014 by Katarzyna Papiernik

0000„Jak dobrać odpowiednio psychoterapeutę?

Pierwsze pytanie powinno zabrzmieć , czy rzeczywiście jej potrzebuje. Wszystko zależy od tego, co mi dolega, albo co chcę zmienić. Badania naukowe pokazują, że efektywność terapii jest czymś niewielkim i zależnym od wielu niemierzalnych czynników,

 

takich chociażby jak dobre relacje z  rodziną, obecność w  życiu kogoś bliskiego etc. Często to wystarcza, a  terapeutyczne rytuały są tylko niepotrzebnym i drogim dodatkiem. W badaniach zazwyczaj najskuteczniejsze okazują się terapie behawioralno-poznawcze, ale i tak ich rezultaty bywają kwestionowane przez badaczy.

Kiedy terapia staje się zbyt długa?

Kiedy przekracza czas, który przeznaczyliśmy sobie na wstępie.  Generalnie jednak nie ma na to reguły.(…) Czasami oczywiście terapeuci decydują się, aby wydłużyć terapię – gdy jednak nie realizujemy celu terapii od kilkunastu miesięcy, to powinniśmy w ogóle z niej zrezygnować. Zdarza się, że nieuczciwy psycholog celowo przeciąga spotkania, bo widzi, że pacjent jest uzależniony od leczenia. Uczciwy terapeuta  w takim momencie sam przerywa leczenie.

Pacjenci uzależniają się od terapii czy od terapeutów?

Od jednego i drugiego. Podstawową trudnością, z jaką zmaga się uzależniony pacjent, są problemy z podejmowaniem decyzji.

red. Grzegorz : Własnie to przechodzi moja znajoma, która nie chce wiązać się na stałe z narzeczonym, bo nie przepracowała jeszcze z terapeutą swoich relacji z ojcem. 

Podejrzewam, ze nieustannie ma takie problemy i dopóki nie porozmawia z psychologiem, nie widzi żadnego rozwiązania, Posłużę się jednym przykładem.  Załóżmy, ze szef  nieustannie krytykuje pana za wykonanie zadania. Po pewnym czasie zauważa pan, że lepiej wcześniej iść do pracy i skonsultować te zadanie z szefem. Robi pan wszystko zgodnie  z jego wskazówkami i jest dobrze.Pewnego dnia jednak szef zachorował i nie pan żadnej pewności, czy dobrze wykonuje pan swoje zachowanie. Wtedy na ogół, żeby móc swobodnie funkcjonować, szukamy sobie namiastki tego szefa. Podobnie wygląda niezdrowa relacja pacjenta z psychologiem.

red. Grzegorz. Brzmi to poważnie. 

Problem dokuczliwy, ale zdarzają się rzeczy znacznie bardziej niebezpieczne. W przypadku terapii mówi się czasami o podwójnym związaniu, więc o typie relacji, która pojawia się w  sektach religijnych. Każdy, kto decyduje się na terapię , rozpoczyna ją, bo z jakiegoś powodu nie jest zadowolony z samego siebie. Na początku właśnie to niezadowolenie się rozpracowuje – psycholog wgłębia się  w nie, docieka jego przyczyn i pogłębia ten stan. Razem  z terapeutą odkrywamy nowe przestrzenie swoich braków. Psycholog proponuje rozwiązanie problemów, mówi, że odtąd będzie inaczej, będzie lepiej. Pacjent jest przekonany, że musi pozostać  w tym niewygodnym stanie, bo to przyniesie oczekiwane efekty. Nie ma odwrotu, terapia wydaje się konieczna. W takim stanie łatwo się nie zmierzymy z rzeczywistością, i to własnie wykorzystują nieuczciwi terapeuci (…).

W Ameryce  mówi się o profesjonalnych pacjentach, ludziach, którzy szczycą  się tym, że leczą  ich najlepsi.

To ofiary psychobiznesu. Tana Dineen, napisała o tym świetną książkę, „Manufactoring Victims” czyli „Produkowanie ofiar”. Przejawy tego widzimy też i u nas. Oburzające jest, że powstają inicjatywy, takie jak ostatnia akcja; „Mam terapeutę”,  których celem jest wyłącznie zachęcanie ludzi do korzystania  z terapii. Nieważne jakiej, nieważne z  jakimi konsekwencjami, nieważne, czy potrzebnej, czy nie, byle klient pojawił się  w gabinecie.

Skandaliczne, że angażuje się do tego studentów psychologii, którzy swój czas powinni poświęcać na badanie efektywności każdej terapii. A gdzie kampanie jak wybrać terapeutę, Wyważone ostrzeżenie o zagrożeniach? Kampanie propagujące metody zapobiegania chorobom psychicznym? Dzisiaj psychologia  wie dużo więcej na temat prewencji i dysponuje o niebo lepszymi metodami prewencji niż leczenia. No ale przecież prewencji nie prowadzi się w gabinetach terapeutycznych, więc to oznacza straty finansowe dla terapeutów. Niestety, im głębiej badam to zjawisko, tym wyraźniej dostrzegam, ze  zaciera się powoli granica, między rzetelną psychologią a psychobiznesem, którego siłą napędowa jest ludzkie cierpienie.”

Fragmenty wywiadu dr. Tomasza Witkowskiego z Grzegorzem Giedrysem dla Wysokich Obcasów: 04.2014, s. 85-88.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Pobierz!

    _newsletter
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE