Kłamstwa Freuda: Determinizm dziecięcy – aspekt naukowy cz. 1. Geny czy wychowanie?

On 20 listopada 2013 by Katarzyna Papiernik

wychowanieKażda młoda matka zadaje sobie dziś pytanie: jakie czynniki mają największy wpływ na wychowanie jej dziecka: czy są to geny, czy bardzo staranne wychowanie, czy też może  wpływ grupy rówieśniczej?

W psychologii popularnej wciąż jesteśmy niewolnikami „klatki dzieciństwa” stworzonej przez Freuda (zacytuję za Tomaszem Stawiszyńskim). A co na to najnowsza psychologia akademicka?

Rousseau, Freud, od nich zaczyna się  determinizm wczesnodziecięcy

Powszechne współcześnie przekonanie, że osobowość dziecka kształtuje się do 3 roku życia bierze swój początek od Rousseau:

„”Niechaj  tylko jednak matki zechcą same karmić, a obyczaje zmienią się same przez się, przyrodzone uczucia narodzą się w każdym sercu. (…)staną się wreszcie na nowo matkami,  a wkrótce znów ojcowie staną się mężami i ojcami”(1)  Poglądy te nabrały rozpędu w początkach XX wieku, kiedy jeden z komentatorów napisał w 1929 r: „Potężne znaczenie procesów intelektualnych  – sięgają korzeniami specyficznie ludzkich struktur umysłowych trzymiesięcznego dziecka (…). W sensie historycznym wszystkie zjawiska w życiu dorosłym  muszą znaleźć swój początek w momencie narodzin”(2).

Reprezentanci tych poglądów, wciąż posiadający duży wpływ na opinię publiczną, uważają że każdy rodzaj aktywności i doświadczeń niemowlaka determinuje jego zachowanie jako osoby dorosłej, bądź pozytywnie, bądź negatywnie, i to w sposób nieodwracalny: Zacytuję tutaj cenionych autorów amerykańskich : Michael Lamb i Marc Bornstein: „Niemowlęctwo musi się jakoś objawić i wywrzeć nieuchronny wpływ na rozwój(..), wydarzenia z okresu niemowlęcego są ważne, ponieważ inicjują liczne procesy rozwojowe” (3).

Uwarunkowania historyczne determinizmu wczesnodziecięcego

Co przyczyniło się do popularności tej teorii? XVIII wieczny kontekst społeczny: wykształcenie się zamożnej klasy średniej, w której kobiety przestały pracować zarobkowo, a dzieci zaczęto traktować jako inwestycję o charakterze społecznym ( z możliwością awansu do wyższej klasy społecznej, lub zejścia do niższej). Wcześniej dzieci były inwestycją ekonomiczną, rękami do pracy. W XVIII wieku zaś zaczynały być inwestycją w przyszłość rodziny a  także obiektem przyjemności i uczucia.

Głównym zadaniem tych bezrobotnych matek stało się więc wychowanie dzieci, chętnie słuchano rad mędrców, którzy gwarantowali, że odpowiednie zachowania rodziców gwarantowały sukces społeczny ich pociech poprzez wyrobienie odpowiednich ku temu cech charakteru. A jednocześnie poglądy te utwierdzały młodych rodziców  w tym przekonaniu, że zaniechanie tych czynności może zaowocować ociężałością umysłową dziecka i innymi defektami. Powodował więc nim lęk, którym nasiąkali i który stawał się motorem rozwoju tych poglądów. (Pogląd ten do dziś NIE STRACIŁ na popularności.

Dziś młode matki i w Polsce i w USA w ciąży słuchają Mozarta, albo czytają dzieciom Dickensa, żeby w przedszkolu wyprzedziło rówieśników, wierząc, że te pierwsze dni i miesiące są już po tym zupełnie nie do odrobienia.(4)

Freud – ojcem „Klatki dzieciństwa”?

To prawda, że Freud czerpał z Russeau, to prawda, że tworząc swoją teorię wyparcia czerpał z wcześniejszych myślicieli, niemniej jednak BEZAPELACYJNIE, to on właśnie rozsławił te koncepcje i uczynił je podwalinami współczesnej popkultury.

Przypomnijmy : wyparcie , oraz towarzyszące mu zjawisko oporu zbudowane jest właśnie na wierze, podkreślam w wierze w tak determinizm dziecięcy… Natomiast terapia odzyskiwania wspomnień , nakręciła wielki proceder psychomanipulacyjny prowadzący do masowego przyznawania się pacjentów psychoanalitycznych gabinetów do doświadczenia bycia molestowanym w dzieciństwie.

Dla nikogo tajemnicą nie jest , że dla Freuda i psychoanalityków, wszystkie zjawiska psychiczne narodziły się w dzieciństwie, a terapia psychoanalityczna ogranicza się zasadniczo do analizowania  dzieciństwa pacjenta. Przy czym, psychoanalitycy twierdzą, że mocą leczącą w procesie terapeutycznym jest przepracowanie tych właśnie „zranień”, a szczególnie uwalniane wspomnień z podświadomości.

I to właśnie psychoanalitykom zawdzięczamy tak wielką popularność koncepcji determinizmu wczesnodziecięcego.

Judith Harris i przewrót Kopernikański w kwestii determinizmu

Tymczasem…

Pierwszą osobą, która na płaszczyźnie naukowym dokonała przewrotu kopernikańskiego obalając mit determinizmu była Judith Harris, która swoją książką : Geny, czy wychowanie (1998), wprawiła w zakłopotanie cały świat naukowy (zdaniem profesora Stefana Pinkera). Ta amerykańska psycholożka wykorzystała badania  Boucharda oraz wielu innych naukowców rozproszonych we współczesnych publikacjach, które poddane drobiazgowej metaanalizie, doprowadziły do zaskakujących wniosków.

 Wpływ wychowania na osobowość jest nikły, dużo ważniejsze są GENY.

Punktem ciężkości tego odkrycia było badanie przeprowadzone przez Thomasa Boucharda, w którym poddał on obserwacji bliźnięta jednojajowe, rozdzielone zaraz po urodzeniu i wychowywane w rodzinach adopcyjnych.oraz bliźnięta dwujajowe dorastające razem. Okazało się, że pod względem inteligencji, otwartości na doświadczenia, neurotyczności, pracowitości oraz ekstrawersji bliźnięta jednojajowe wykazywały o wiele więcej podobieństw, niż bliźnięta o bardziej zróżnicowanym genotypie, dwujajowe, ale wychowywane razem.

Również autorzy książki : 50 wielkich mitów psychologii popularnej, psycholodzy sceptycy, Scott O. Lilienfield, Steven Jay Lynn, John Ruscio i Barry Beyerstein, analizując ortodoksyjne założenia metodologii naukowej, podkreślają, ze w ciągu ostatnich dwudziestu lat psychologia akademicka przeszła gruntowną zmianę w postrzeganiu roli wpływu wychowania na dzieci :: gdyż do tej pory rola tego wpływu była zdecydowanie PRZECENIANA. (5)

Niestety ten trend wciąż się nie przedarł do świadomości publicznej i w psychologii popularnej funkcjonuje  w modelu Freudowskim, popieranym zresztą prze wszystkie gałęzie psychoanalityków.

Pozostaje więc zadać jeszcze raz i podkreślić pytanie:

Czy Matki dbające o to, żeby już płód był odpowiednio pedagogicznie, usprawniany poprze zajęcia edukacyjne, mają pewność, że nie tracą czasu? Oczywiście, to pytanie otwiera lawinę kolejnych…

Zainteresowanych odsyłam do lektury J. Cagan, Trzy złudne przekonania, s. 101-178.

Więcej informacji w tym zakresie, w następnych postach.

(1) J.J.Rousseau, Emil, czyli o wychowaniu, pWN 1955, t. 1. , s. 21-22.
(2) S. Bernfold, The psychology of the infant, New York, Brentanos 1929, s. 138, 213.
(3) M. E. Lamb, H. Bornstein, Development in infancy, New York, 1987, s.395, s. 396.
(4) J. Cagan, Trzy złudne przekonania, s. 101-178.(5) T. Stawiszyński, Potyczki z freudem. Mity, pułapki i pokusy psychoterapii, Warszawa 2013, s. 33.((6) Judith Harris, Geny czy wychowanie, Warszawa 1998.

RESUME:

Jednym z postFreudowskich mitów jest tzw. Klatka dzieciństwa lub determinizm wczesnodziecięcy, przekonanie, że nasz okres niemowlęcy, wczesnodziecięcy ( do 3 roku życia), odciska się niezatartym piętnem na naszej psychice i nieodwracalnie determinuje nasze zachowania.
Poglądy te wzięły początek od Rousseau, rozwinęły się pod ręką Freuda, i w psychologii popularnej są żywe po dziś dzień, podczas gdy w psychologii akademickiej już od ponad dwudziestu lat dominuje trend przeciwny, wskazujący na geny jako na czynnik znacznie silniej determinujący nasze zachowania od wychowania. Judith Harris jest pierwszą osobą, która dokonała tego przełomowego odkrycia w 1998 r. publikując książkę: Geny, czy wychowanie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Pobierz!

    _newsletter
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE