Gestalt sprzeczna z chrześcijaństwem?

On 17 grudnia 2015 by Katarzyna Papiernik

00Terapia Gestalt, hołubiona przez „chrześcijańskich” terapeutów, chociażby Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich mających siedzibę na ul. Bednarskiej w Warszawie, jest przez Roberta Telieli jak i o. prof. Posackiego jednoznacznie określane jako  jedna z niebezpiecznych odmian tzw. „twardego new agu”[1]. Gestalt wyłonił się z ośrodka, który odegrał znacząca rolę w tworzeniu się ruchu New Age, a jest niem Esalen Institute w Kalifornii  wspomniany przez dokument Stolicy Apostolskiej „Jezus Chrystus źródło” z r. 2003.

Kolebka Gestalt – Esalen Institute

000000000000000000000000000000001Obfity cytat z dokumentu Stolicy Apostolskie: „Jezus Chrystus Dawcą Wody Żywej”: „Tendencję do zamiennego traktowania psychologii i duchowości przyjął również Human Potential Movement i rozwinął pod koniec lat osiemdziesiątych Esalen Institute w Kalifornii (kolebka terapii Gestalt). Psychologia transpersonalna pod silnym wpływem religii wschodnich i Junga, oferowała podróż kontemplacyjną, w której nauka spotyka się z mistycyzmem. Akcent położony na cielesność i poszukiwanie sposobów ekspansji świadomości i kultywowanie mitów nieświadomości zbiorowej stanowiły zachętę do szukania boga „wewnątrz siebie”. Aby zrealizować swoje możliwości, należy przekroczyć własne „ego”, by stać się bogiem, którym w gruncie rzeczy każdy jest. Aby to uczynić, należało wybrać odpowiednią terapię, medytację, doświadczenie parapsychologiczne, środki halucynogenne. Były to sposoby osiągania „doświadczeń szczytowych” doświadczeń „mistycznych” połączenia się z Bogiem i z kosmosem. Symbol Wodnika został wzięty z mitologii astrologicznej, a następnie zaczął oznaczać pragnienie świata radykalnie nowego. Dwoma centrami, które spełniały rolę początkowej siły napędowej były i w pewnym sensie są jeszcze nadal – Wspólnota-ogród we Findhorn w północno – wschodniej Szkocji i Centrum rozwoju Potencjału Ludzkiego w Esalen nad Big Sur, w Kalifornii,w Stanach Zjednoczonych. Tym, co ożywia New Age jest rosnąca świadomość globalna i świadomość zbliżającego się kryzysu ekologicznego”Jezus Chrystus….”[2].

Gestalt odmianą New Age?

Warto zaznaczyć, że terapia Gestalt jest przez jej twórców uważana za reprezentację nurtu New Agu, o czym pisze wybitny znawca w tej tematyce, Serge Ginger,wymieniając ją jako część New Age „najbardziej rozwijającą się na świecie zaraz po psychoanalizie, a tuż przed 000000000000000000000000000000000000000000000000000000Rogersem, Analizą Transakcyjną, hipnozą Ericksona, NLP…”[3]. Inspirująca w tym zakresie byłaby również lektura książki: W. Żłobicki, Edukacja holistyczna w podejściu Gestalt: o wspieraniu rozwoju osoby, Kraków Oficyna Wydawnicza „Impuls”, 2008., w której autor m. in. cały rozdział poświęca na badanie korzeni gnostyckich gestalt w filozofii starożytnej a kolejny rozdział mandali, która w buddyzmie  przede wszystkim ma zastosowania do celów związanych z praktyką wadżrajany najpełniej wykorzystywanej w tantrach jogi najwyższej. Jak ma się to do chrześcijaństwa?

Postmodernistyczna terapia

Odwołam się tutaj również do artykułu pana Igora Pogodina w czasopiśmie „Gestalt” nt.  postmodernistycznych założeń terapii Gestalt, która jego zdaniem jest przeciwieństwem modernistycznej wizji psychoterapii opartej na rozumieniu osobowości jako sztywnego konstruktu. Otóż u podstaw terapii gestalt jest procesualna wizja osobowości, nieodłączna od założeń antropologicznych postmodernizmu w którym dominuje stawanie się i przygodność, a także asensowność. Tutaj warto przytoczyć całą wypowiedź p. 0000000000000000000000000000000000000000Pogodina:”Według mnie i nauka i filozofia i sztuka są niezbędnymi częściami tworzącymi całość, a terapia Gestalt jest mechanizmem konstruktywno – destruktywnym. Tak więc nauka tworzy introjekty, a filozofia i sztuka rujnują je, wyzwalając energię dla tworzenia nowych introjektów. Naukowa część terapii Gestalt ma za cel fiksację pewnego nowego doświadczenia z Self, jego organizację i kontakt z otoczeniem. Filozoficzna i twórcza część składowa  dekonstruują stereotypowe sposoby kontaktu, tworząc związek z  kontekstem sytuacji i podtrzymując zdolność Self do twórczej adaptacji. I tak w nowoczesnej terapii Gestalt wszystkie trzy sfery przenikają się wzajemnie, dopełniają się, ale nigdy się nie łączą wobec tak zasadniczo różnego stosunku wobec aktualnej rzeczywistości”[4] „Podsumowując: w nowoczesnej psychoterapii osobowość jako dość stabilny twór przekształca się w proces organizacji kontaktów w polu i jest organizowana już nie za pomocą struktury, ale za pomocą funkcji, które są realizowane przez nie w trakcie procesu kontaktu ze środowiskiem. Poza kontaktem Self nie istnieje, jak nie istnieją potrzeby, odczucia, wartości, przekonania, wiedza, umiejętności i właściwości” (ostatnie zdanie w sposób jednoznacznie wskazuje powód, dla którego nie da się pogodzić terapii gestalt z chrześcijańskim światem wartości) – i dalej: „W podejściu gestalt znajduje się jeszcze jedna ważna teza – znaczenie figury znajduje się w polu. Teza ta odnosi się do istnienia człowieka w całości: wyłącznie stałe potwierdzenie naszego istnienia ze strony środowiska w trakcie kontaktu z nim pozwala mówić: „Ja istnieję, broniąc się przed perspektywą bycia pochłoniętym przez silniejszy lęk….właśnie dlatego długotrwała społeczna deprywacja staje się zgubna dla Self”[5].

Terapia Gestalt tworzy homo postmoedernicus

Z tych tekstów wynika jednoznacznie, że terapia gestalt ma za cel ukonstytuowanie osobowości zgodnie z postmodernistycznym systemem, czy raczej antysystemem filozoficznym, antropologią i etiologią, w którym nie ma miejsca dla prawdy obiektywnej i wartości obiektywnych, natomiast byt jest bytem procesualnym, poddanym nieustającemu stawaniu się i zależności od wielu czynników zewnętrznych, bez których w ogóle przestaje istnieć. Człowiek o tak skonstruowanym światopoglądzie jest bardzo podatny na wpływ otoczenia i wszelkich psychomanipulacji, co jest prawdziwym celem tych terapii. Zresztą sama doświadczyłam tego niejako „na własnej skórze”.00000000000000000pobrane

Nie muszę chyba tłumaczyć, że stoi to w rażącej sprzeczności z nauką Kościoła Katolickiego, i nie daje żadnej nadziei na ukształtowanie, bądź pogłębienie w pacjencie poddanemu tej terapii trwałego układu wartości. W tej tematyce polecam również inne artykuły p. Pogodina, w tym: Psychopatologia przez pryzmat analizy filozoficzno-klinicznej (Postmodernistyczne spojrzenie na fenomeny kliniczne)[6]

Jak wobec powyższych tekstów wytłumaczyć fakt, że terapeuci Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich na ul. Bednarskiej w Warszawie mają certyfikaty terapeutów Gestalt? Czy osoba kontaktująca się z tym środowiskiem może nie czuć się oszukana, kiedy zamiast pomocy we wzrastaniu w wierze chrześcijańskiej otrzymuje formację zgodną z systemem filozoficznym New Age?

Katarzyna Papiernik


[1]„Osobna kwestią jest akceptacja przez polskie środowiska psychologiczne niesprawdzonych praktyk terapeutycznych, często szalenie toksycznych duchowo. Są one związane z psychologią transpersonalną, technikami wywodzącym się z ruchu ludzkiego potencjału czy różnymi wersjami przekształceń religijnych praktyk buddyjskich, jak choćby terapia gestalt” R. Tekieli, Zmanipuluję Cię kochanie, Kraków 2012, s. 31.

[2]„ Jezus Chrystus…. dz. cyt., s. 30-33.
[3]Czasopismo Gestalt, 1(2005) 62 , s. 46.
[4]I. Pogodin, Psychoterapia w  epoce postmodernizmu: skupienie się na procesie, Gestalt 1,2 (2009) 69,70, s. 44 (całość 43-49).
[5] Tamże, s. 46
[6]I. Pogodin, Psychopatologia przez pryzmat analizy filozoficzno-klinicznej (Postmodernistyczne spojrzenie na fenomeny kliniczne), czasopismo Gestalt r. 2007, nr 1-2(65/66), s. 15-20.

3 komentarze to “Gestalt sprzeczna z chrześcijaństwem?”

  • Dlaczego zatem Jan Paweł II wypowiedział się raz, że w uzasadnionych przypadkach wskazana jest pomoc kompetentnego psychoanalityka?
    Jak może być sprzeczna z chrześcijaństwem świecka metoda, odwołująca się wyłącznie do naturalnych, przyrodzonych mechanizmów, a nie świata metafizyki, duchów (por. ezoteryka)? Czy psychiatria jest niechrześcijańska? A neurologia również? Czy chrześcijańskim jest straszyć ludzi psychoterapią, która niejednokrotnie uwolniłaby życie duchowe od neurotycznych lęków, pomogłaby przepracować demoniczne obrazy Boga?
    Właśnie to, że terapeuci chrześcijańscy stosują terapię gestalt i inne świadczy, że nie podzielają tych nieuzasadnionych obaw i są świadomi, że zbyt dumnym byłoby prosić o uzdrowienie, kiedy można pójść do lekarza.

    • Katarzyna Papiernik
      znakpustyni

      1. Psychoterapie są sprzeczne z chrześcijaństwem ponieważ opierają się na sprzecznej z chrześcijańską antropologii, ponadto są powiązane z rozmaitymi systemami filozoficznymi formującymi do postaw sprzecznych z chrześcijaństwem.
      2. Zakładając, że terapia rzeczywiście byłaby skuteczna, mogłabym się z Panem zgodzić, niestety, na moim blogu jest bardzo dużo wypowiedzi międzynarodowych sław, że terapie są całkowicie nieskuteczne, a pozory skuteczności uzyskują z efektu placebo.
      Wynika to z tego prostego faktu, że posługując się pewną metaforą, Bóg jest producentem i zna instrukcję obsługi człowieka, a Pan i cała psychologia błądzicie po labiryncie mniemań i dociekań, stąd taka rozmaitość teorii i systemów, które, o czym pan wie doskonale ze swojej praktyki, są nieskuteczne. Gdyby psychologia była skuteczna, byłby jeden uniwersalny i skuteczny system terapii, a tymczasem takiego nie ma.

    • Katarzyna Papiernik
      znakpustyni

      W uzasadnionych przypadkach, co to mogłoby oznaczać? Czy Jan Paweł II sugerował, że każda postulantka musi najpierw przejść psychoterapię, zanim zacznie formację, tak, jak się to czasami praktykuje? Proszę o konkretny cytat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Pobierz!

    _newsletter
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE