Dlaczego psychologowie są szamanami? Psychologia kultem cargo.

On 16 września 2014 by znakpustyni

Psychologia kultem cargo

Psychologia przypomina kult cargo (samolotów  z pomocą humanitarną), znany wśród plemion Morza Południowego.

Jak twierdzi R. Feynman, fizyk i laureat nagrody Nobla:

„Sprawia ona wrażenie prawdziwej nauki, postępowania z godnie  z przyjętymi zasadami i formami badań naukowych, ale brakuje w niej zasadniczej rzeczy: samoloty nie lądują„.

Psychologia nie jest nauką

Psychologia nie jest nauką  z tej prostej przyczyny, że obiekt badań, człowiek, podlega wpływowi wielu czynników, których w  żaden sposób empiryczny sprawdzić w 100% się nie da (Trzy złudne przekonania, Kraków 2008, s. 7-88, T. Witkowski, Zakazana Psychologia, Taszów 2009, s. 1-112, t. II, ss. 1-58). Często to, co podaje się za efekt badań empirycznych jest zlepkiem rachunku prawdopodobieństwa, doświadczeń życiowych terapeuty, które rzutują na sposób konstruowania badań i metod manipulacyjnych w nich zawartych.

0000000000000000000Jeden  z prekursorów terapii Gestalt wprost zresztą przyznaje, że psychologia nauką nie jest,  gdyż ma na celu dekonstruowanie  elementu naukowego w niej zawartego na rzecz tworzenia konstruktów oscylujących pomiędzy systemem filozoficznym, a sztuką, będąc jednocześnie  w przypadku Gestalt narzędziem formacyjnym postmodernizmu. (I. Pogodin, Psychoterapia w  epoce postmodernizmu: skupienie się na procesie, Gestalt 1,2 (2009) 69,70, s. 44 (całość 43-49)).

I tak Richard Feynman, fizyk i laureat Nagrody Nobla w 1974 r. w Californi wygłosił wykład zatytułowany : Nauka kultu Cargo. Kilka uwag na temat nauki i pseudonauki i tego, jak nie oszukiwać samego siebie. Dokonał tam znamiennego porównania, które odtąd stało się bardzo popularne w środowiskach akademickich. Nawiązał w nim do ciekawego zjawiska socjologicznego, jakim był kult cargo – samolotów z pomocą humanitarną mający miejsce na Morzach Południowych. Tamtejsze plemiona, w oczekiwaniu na kolejny transport stworzyły kult cargo i pasy startowe oraz całe samoloty wykonane  z trzciny, a w doskonały sposób imitujące rzeczywiste maszyny. Niestety, fakt ten raczej przysporzył im kłopotów, bo samoloty na trzcinowych lotniskach się po prostu rozbijały.

Właśnie do kultu cargo porównał Feynman psychologię stwierdzając: ” tubylcy Mórz Południowych robią wszystko jak trzeba. Forma jest doskonała. Wszystko wygląda tak, jak kiedyś. No, ale nie działa. Żadne samoloty nie lądują. Takie właśnie rzeczy nazwałem „nauką kultu cargo”, ponieważ postępują oni zgodnie z przyjętym zasadami  i formami badań naukowych, ale brakuje w tym zasadniczej rzeczy, bo samoloty nie lądują”(R. Feynman, Przyjemność poznawania, Prószyńki i S-ka, Warszawa 1999, s. 181-182).

Nadużycia terapeutów

Jest jeden sposób, w który psycholog może bardzo łatwo wykorzystać fakt nie naukowości psychologii:  w odróżnieniu od lekarza ciała, „lekarz duszy” ma pełną świadomość tego, że jego diagnozy nie będzie można podważyć, ze względu na całkowitą  nie-możliwość jej empirycznej weryfikacji. Wszak emocje to nie nerka.  (mamy tu do czynienia z podwójną subiektywnością -pacjenta i terapeuty, z której  w żaden sposób nie można wyjść do sądów o charakterze obiektywnym). Błędnego postawienia diagnozy nie będzie można również udowodnić na gruncie polskiego prawa. A to musi prędzej, czy później skończyć się nadużyciami.

00000000000000000000000000000000Przyczyny tego procederu, zwanego : „epidemia chorób psychicznych„, współcześni socjologowie upatrują w różnych przyczynach. Niektórzy oskarżają nauki społeczne o samooszukiwanie się, inni wreszcie  o w pełni świadome i interesowne manipulowanie pacjentem. (Zakazana psychologia, t. II , s. 7-58). Feynman twierdzi, że główną przyczyną jest: „brak uczciwości naukowców wobec samych siebie, innych naukowców, oraz ludzi niezwiązanych z nauką” (Zakazana, t. Ii, s. 26). Jeden z tych krytyków, Stanisław Andreski, w książce „Czarnoksięstwo w naukach społecznych”,  wprost porównuje psychoterapeutów do czarowników:

„Trudności metodologiczne, aczkolwiek bardzo poważne, są jednak mniejsze niż te, które wynikają  z tego, że ludzie reagują na to, co się mówi na ich temat. W odróżnieniu od specjalisty z zakresu nauk ścisłych, „badacz” zajmujący się ludzkim zachowaniem przypomina czarownika, który za pomocą zaklęć potrafi sprawić, aby udały się plony. albo spadł deszcz. Ponieważ jego teorie są bardzo często trudne do sprawdzenia, ludzie chcą, aby im mówił to, co chcą usłyszeć i może być karany za nieprzyjemne wiadomości lub nieprzychylne przepowiednie, tak jak lekarze nadworni byli w dawnych wiekach bici przez swoich panów za to, że nie potrafili  ich wyleczyć. Co więcej ludzie chcą osiągnąć cel wpływając na innych i dlatego zawsze będą się starali zastraszyć albo przekupić czarownika, aby działał na ich korzyść i wypowiadał właściwe zaklęcia – albo przynajmniej mówił to, co miło jest usłyszeć. Dlaczego miałby opierać się groźbom i pokusom, skoro w tej dziedzinie tak trudno jest cokolwiek udowodnić, a zaspokajanie własnych zachcianek, granie na ludzkich emocjach a nawet świadome kłamstwa mogą zostać bezkarne? Jego dylemat wyrasta jednak z trudności odwrotu – przekroczywszy granicę trudno jest już przyznać, ze zmarnowało się lata w pościgu za widmami lub czerpało korzyści z naiwności ludzi. Aby uciszyć wątpliwości i niepokoje i poczucie winy idzie się po najmniejszej linii oporu i rozbudowuje w nieskończoność sieć fikcji i kłamstw, coraz głośniej przy tym mówiąc o dążeniu do obiektywności i poszukiwaniu prawdy.(S. Andreski, , Czarnoksięstwo w naukach społecznych, Oficyna Naukowa, Warszawa 2002, s. 33).

Psychologia jest parareligią

Na obrzeżach nauki, tam gdzie nie może ona odpowiedzieć na pytania filozoficzne, pojawia się przestrzeń do wylęgu wszelkich paranaukowych i parapsychologicznych systemów o charakterze irracjonalnym zastępującym religie, właściwie tworzących własną religie, najczęściej w nurcie New Age. Jesteśmy zalani wręcz tego typu teoriami, przykładowo specjaliści od homeopatii twierdzą, że skuteczność leków homeopatycznych wynika  z tego, że woda ma „pamięć”, która nie została jeszcze naukowo potwierdzona, ale wkrótce będzie. Dalej mamy bioenergię duchową, czy też zagadnienia  z zakresu mechaniki kwantowej, która jest tyle niezrozumiała, co  łatwa do wykorzystania. Pole magnetyczne  promieniowanie kamieni, grawitacja płynąca z poszczególnych konstelacji gwiazd, to tylko próbki pseudonaukowego bełkotu serwowanego nam codziennie.

Dlaczego więc człowiek ma tak wielką potrzebę przypisywania właściwości nauki tworom, które są z gruntu irracjonalne i w zasadzie odpowiadają na pytania filozoficzne zastępując w tym religię?

Może dlatego, że zamknięcie zachowań ludzkich w klatce „racjonalnych, empirycznie weryfikowalnych stwierdzeń” daje człowiekowi poczucie bezpieczeństwa i złudzenie panowania nad sobą samym i światem. Złudzenie oczywiście, bo w rzeczywistości jest to antropologia o charakterze każdorazowo redukcyjnym, nie tylko spłaszczającym ale  wykrzywiającym prawdę o człowieku, o jego tajemnicy i transcendencji.

św. Jan Paweł II twierdził, że Jedyną odpowiedzią na Prawdę o człowieku i jego teleologii jest Jezus Chrystus i jego objawienie zawarte w Biblii: „Nie można człowieka zrozumieć bez Chrystusa”. Temu zagadnieniu poświęcił swoją pierwszą, programowa encyklikę: „Redemptor Hominis”.

Chrześcijaństwo jest w tym o tyle bardziej prawdziwe, że będąc religią nie udaje nauki, w przeciwieństwie do New Age.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Pobierz!

    _newsletter
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE