Psychoanaliza: Czy to działa, i jeśli działa to jak?

On 27 października 2013 by Katarzyna Papiernik

firm_214848_090af5_bigMożna się zastanawiać, w jaki sposób teoria oparta na kłamstwie, bez żadnych podstaw naukowych, posiada kliniczne dowody skuteczności.  A  skąd się bierze skuteczność innych psychologicznych metod takich jak ustawienia hellingerowskie, NLP, kinezjologia edukacyjna, pozytywne myślenie, czy  scjentologii?

Rachunek prawdopodobieństwa

Jedną z odpowiedzi jest rachunek prawdopodobieństwa. Ci, którzy są mocno przekonani o prawdziwości jakiejś teorii najczęściej indukują jej pozytywne rezultaty, z lekka ignorując fakty, czasami również może dojść do samoistnego wyleczenia na podstawie zwykłej rozmowy międzyludzkiej, a zasługi przypisuje się Freudowi. Przytoczmy za dr. Tomaszem Witkowskim ciekawy tekst: „Nerwicę leczy się za pomocą Christian Science (system uzdrawiania stosowany przez sektę religijną o tej samej nazwie – przyp. red.), za pomocą osteopatii, kręgarstwa, środków wymiotnych, uspokajających, benzydryny (psychedryny), zmiany miejsca pobytu, uderzenia w głowę i psychoanalizy, co prawdopodobnie oznacza, że żaden z tych środków nie dowiódł rzeczywistej wartości w tym zakresie(…) Co więcej, ponieważ wiele objawów nerwicy cofa się samorzutnie, każdemu, kto spędził dwa lata z pacjentem, przypisuje się zasługę za to, co jest wynikiem działania natury”(A. Myerson, The attitude of neurologists, psychiatrists and psychologists towards psychoanalisys”American Journal of Psychiatry”, 96, s. 623-641, za Zakazana: s. 187.). Kolejne wypowiedzi z zakresu tego zagadnienia: „Można całemu oddziałowi pacjentów o jakiejkolwiek diagnozie, wieku i płci dać nowe lekarstwo albo nowy rodzaj terapii, albo po prostu wprowadzić zmianę w rutynowych czynnościach, a jedna trzecia z nich poczuje się lepiej, u jednej trzeciej nie będzie zmian, a stan jednej trzeciej z nich się pogorszy, zachowując pewien margines błędu w swych obliczeniach. Oczywiście kilka tygodni lub miesięcy później niektórzy z tych, u których stan się poprawił, poczują się gorzej, a niektórzy z tych, u których stan się pogorszył, poczują się lepiej” (D. Rowe, Wstęp. Za J. Masson, Przeciw terapii. Oficyna wydawnicza Impuls, Kraków 2004., za Zakazana Psychologia, s. 188).

Skuteczność psychoanalizy – zagadnienie subiektywne
Tak więc spekulowanie na temat skuteczności psychoanalizy jest sprawą wielce problematyczną, ze względu na wysoki stopień subiektywności zagadnienia. Nawet  w przypadku profesjonalistów i ludzi oddanych jest to dość ryzykowne, a co dopiero, kiedy pomyślimy o całej rzeszy ludzi pragnących poradzić sobie na studiach psychologicznych  z własnymi problemami, a wreszcie zwykłych oszustów, których i tak jest niemało?  Już nie wspominam przypadkach wykorzystania seksualnego, choćby jak w niedawnym głośnym procesie profesora Gapika…

Pacjent rozpoczynający terapię ma niewielkie szanse na to, że mu się polepszy, a także minimalne szanse, że jego stan się pogorszy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Pobierz!

    _newsletter
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE